26 lipca, 2013 r.
Ciemność oplotła mnie z każdej strony, nie dając żadnej szansy na ucieczkę. Nie wiedziałam gdzie jestem. Może w lesie, a może na łące. Wiedziałam tylko, że jestem tu sama. Sama, bez nikogo, kto mógłby mi pomóc. Zaczęłam biec, nie wiedząc nawet w jakim kierunku się kieruję. Biegłam co chwilę patrząc się za siebie. Potknęłam się. Przewróciłam się o gruby konar. Wylądowałam płasko na ziemi. Nie miałam siły już wstać. Zauważyłam światło. Przebijało się przez niekończącą się ciemność i szło do mnie. Coraz bliżej...
- Niee ! - wrzasnęłam, ześlizgując się z łóżka. Zaczęłam macać podłogę, zastanawiając się czy to nadal ten sen. Wszystko było tak jak w realu. Puszysty dywan i wielkie, dwuosobowe łóżko z fioletową pościelą. Odetchnęłam z ulgą, przypominając sobie, że to tylko codzienny sen. Wstałam i niezgrabnie usiadłam na łóżku, podkładając jedną nogę pod drugą. Sprawdziłam Iphona, ciekawa czy on do mnie zadzwonił. Była już dwunasta, a on nadal nie zadzwonił. Mijały dni, a on miał przecież zadzwonić.
Ale za to dzwonił Nathan. Zapewne załatwił mi jakąś sesję. Westchnęłam. Ale dzisiaj miałam mieć dzień wolny. No trudno. Wcisnęłam zieloną słuchawkę i czekałam aż odbierze. Odebrał po czterech sygnałach.
- Cześć.- powiedziałam cicho, by nie draźnić swojego gardła, które bolało od wczoraj.
- Cześć. Wcześniej nie dało się zadzwonić ? - odpowiedział ironicznie.
- Dopiero się obudziłam.
- Hm.. No dobra, ale zgadnij co ci załatwiłem.
- Miałam mieć dzisiaj dzień wolny, nie pamiętasz ?
- Oj Amy.. Amy... Kariera modelki nie jest taka łatwa. Dzisiaj pójdziesz tylko na jedną sesje i możesz wracać do domu. - zaśmiał się. Doskonale wiedziałam, że śmiał się z mojego lenistwa. No cóż taka byłam.
- Na którą mam się stawić ? - ziewnęłam.
- Bądź za dwie godziny na Wilshire. Tylko najpierw się dobrze obudź.- zaśmiał się znowu, po czym nacisnął czerwoną słuchawkę, gdyż przerwano połączenie. Nie miałam własnego zdania, więc musiałam zacząć się ubierać. Przebrałam się szybko w link i jak najszybciej wyszłam z domu, zabierając przy okazji batonik zbożowy z półki. O mały włos, a zapomniałabym zamknąć drzwi, ale przypomniało mi się gdy stałam przy windzie. Gdy wreszcie się ogarnęłam wyszłam na ulicę, kierując się do Wilshire. Nie miałam za daleko, więc szłam pieszo. Trochę świeżego powietrza mi się przyda. Na miejsce doszłam kilka minut po czasie, ale nie sądziłam, że Nathan się wkurzy. Stał tam już, nerwowo tupiąc nogą. Gdy mnie zobaczył, zaczął iść w moją stronę z założonymi rękami. Gdy do mnie dotarł złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, nie odzywając się ani słowem. Odezwał się dopiero w środku,a dokładnie w agencji John'a Links'a.
- A teraz idziesz do tamtego pomieszczenia i przebierasz się w tamte rzeczy na wieszaku. Tylko żwawiej - uśmiechnął się i popchnął mnie w kierunku przymierzalni. W głośnikach leciała przygnębiająca piosenka link, ale za to bardzo dobrze przedstawiała moje życie jeszcze kilka tygodni temu. This is a last goodbye, na na na na na... nie, nie mogę się teraz rozkleić. Jeszcze dostanę jakąś burę od Nathana. Gdy przebrałam się już w zwiewną, zielonkawą sukieneczkę do kolan założyłam jeszcze beżowe szpilki po czym wyszłam zza zasłony. Wszystko było już przygotowane. Na tle stała fotorama ze zdjęciem morza oraz skałami, tuż obok były powystawiane sprzęty. Fotograf majstrował coś w swojej cyfrówce, a gdy mnie zobaczył uśmiechnął się i pokazał mi gdzie mam stanąć. Wyczułam, że sesja ma być oparta na kolekcji letniej. Był już koniec lipca.
Błysk fleszy mi już nie przeszkadzał. Zdążyłam się do niego przyzwyczaić. Przyzwyczaiłam się też do obecności Nathana na moich sesjach. Na początku był na każdej, później już nie przychodził,a teraz znowu zaczynał. Czasami zastanawiałam się czy on też nie jest tym przytłoczony. Musiał wszystko załatwiać za mnie ( jeśli chodzi o karierę ) i prawie zawsze za mną chodzić. Zastanawiam się czy nie ma tego czasami dość.
Gdy sesja się skończyła posłusznie ubrałam się w swoje ubrania i popatrzyłam na zdjęcia. Były...fajne. Nie były takie super, ale były super. Zobaczyłam jak Nathan gada z " panem " John'em i zaraz podchodzi do mnie.
- To co, koniec sesji, możesz wreszcie odpocząć. Idziemy na kawę ?
- Tak, z przyjemnością.- złapał mnie za rękę, ale ja ją odepchnęłam. Wiedziałam, ze jesteśmy tylko przyjaciółmi i pracujemy razem, ale i tak nie chciałam, żeby ktoś pomyślał, że jesteśmy razem. Nadal nie mogłam ogarnąć się po rozstaniu z Davidem.
Zaszliśmy do Starbacks'a. Zajęliśmy miejsca przy oknie, by mieć widok na ulicę. Nathan zamówił dwie kawy po czym odwrócił się do mnie.
- No to... Co tam u ciebie ?
- Nathan - zmieniłam temat- mam jedno pytanie.
- Pytaj śmiało.- napił się łyka kawy.
- Czy nie jesteś czasami...znudzony swoją pracą ? - wykrztusiłam wreszcie, a potem by na niego nie patrzeć napiłam się kawy. Trochę się zamyślił, bo nie odpowiadał długo.
- Nie zastanawiałem się nad tym. Ale lubię swoją pracę. Poznaję się wtedy wiele fajnych ludzi, odwiedza się nowe miejsca. A po za tym fajnie się z tobą pracuje. Jesteś bardzo... Masz duże poczucie humoru. Co mi pozwala zapomnnieć o stresie i o innych sprawach.
- Gdybym tylko ja tak mogła - mruknęłam do siebie.
- Co ?
- Nic, nic. Wiesz co ja już muszę lecieć. Mam jeszcze parę spraw.- wstałam z miejsca.
- Odprowadzę cię.- Nathan podążył za mną
- Wiesz...Nie obraź się, ale chcę być na chwilę sama. Spotkamy się pojutrze, pa - pocałowałam go przelotnie w policzek i ruszyłam w stronę wyjścia. Jeszcze zanim wyszłam usłyszałam ciche " do zobaczenia ".
Zaczynało się ochładzać, a ja miałam tylko letnią bluzkę na sobie. Pocierałam sobie ręcę, by było mi cieplej, ale to i tak nic nie dawało. Zbierało się na burzę, przeczuwałąm to. Zaczęłam biec, by jak najszybciej znaleźć się w środku.
No i jak, podoba wam się 1 rozdział ? Piszcie w komentarzach, bo nie wiem czy się wam spodobało. < 33
Szkoda że taki krótki ._. Ale.i tak bardzo fajny < 3 kiedy bd kolejny rozdział .?* o *
OdpowiedzUsuńJuż piszę kolejny ; ) będzie teraz dłuższy ;p
OdpowiedzUsuńBardzo fajne. <3 szkoda że krótkie. wpadaj do mnie na gorącego Slasha.xd
OdpowiedzUsuńcornshucker-a-real-buttfucker.blogspot.com
PS usuń blokady.