Każda Directioners pamięta dzień w, którym pokochała tych pięciu chłopaków. Pamięta dzień w, którym pierwszy raz usłyszała ich piosenke. Przecież tego nie da się zapomnieć.
Jesteś z nimi od początku. Cieszysz się ich szczęściem, wygranymi... Masz w pokoju sterte ich plakatòw, słuchasz ich na okrągło, kupujesz ich płyty i biografie, znasz na pamięć wszystkie piosenki, głosujesz na nich by mogli cieszyć się wygraną...
Nie obchodzą cię rzucane hejty w ich strone, bo i tak wiesz, że są najlepsi. Nie obchodzi cię zdanie innych.
Czekasz na ich koncert w Polsce, modlisz się o to.
Lecz czasami rozmyślasz. Oni mieszkają w Wielkiej Brytanii, Ty w Polsce. Dzieli was tysiące kilometrów. Łzy spływają ci po policzkach i nie możesz się opanować. Dopiero po chwili możesz się opanować. I myślisz Rzeczywistość.
A później znowu uśmiech pojawia się na twojej twarzy. Bo mimo to, że może nigdy ich nie spotkasz, Kochasz ich.
A tak z innej rury:
Jestem szczęśliwa, że jestem Directioner. Nigdy nie będę żałować tej decyzji. Nawet jeśli będą mieli po 50 lat, zostaną w moich sercach....
czwartek, 4 kwietnia 2013
Imagin ? A może wspomnienia ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
♥
OdpowiedzUsuńDokładnie ♥
OdpowiedzUsuń