Chyba nigdy nie zmachałam się tak przy bieganiu. Musiałam się zatrzymać, bo nie mogłam złapać oddechu. Słyszałam szybkie bicie swojego serca. Oparłam się o murek, powoli siadając. Położyłam torbe obok swoich tenisòwek i zamknęłam oczy. Wzięłam głęboki oddech i związałam włosy w kucyka. Jeszcze chwile posiedziałam, a potem wstałam i ruszyłam w swoją stronę. Gdy postawiłam pare kroków, moim oczom ukazał się Nick. Uśmiechnęłam się w duchu i ruszyłam do niego. Niestety za chwilę znowu się zatrzymałam, bo nie wierzyłam swoim oczom. O murek oparta była dziewczyna, a Nick zaczął ją całować. Najgorsze było to, że tą dziewczyną była Megan. Kolana zaczęły mi się uginać, nie wiedziałam co zrobić. Gdy Nick mnie zobaczył uśmiech z jego twarzy zniknął i zaczął biec do mnie. Nadal nie mogłam się ruszyć, tylko stałam i patrzyłam na niego.
- Jenna... To nie jest tak jak myślisz - złapał mnie za ramiona. Nie mogłam otworzyć ust, cały czas byłam w szoku.- Jenna... Muszę ci coś powiedzieć.... Ja po poprostu nic... Nic już do ciebie nie czuję. Nie chciałem ci tego mówić, bo bałem się, źe cię zranię.
- I myślisz - odzyskałam głos - że nie mówiąc mi tego byłoby lepiej ?
- T- Tak.
- Jesteś idiotą. Nie wiem jak można być takim głupim. - odwròciłam się i poszłam nie powstrzymując łez. Nie płakałam, dlatego, że mnie zostawił. Płakałam, dlatego, że nie wiedziałam jak mogłam być taką idiotką i kochać go. To był błąd. Bardzo bolesny błąd. Na szczęście w domu nikogo nie było. Mogłam wypełniać swój plan.
Wyciągnęłam małą karteczke i zaczęłam pisać:
" Rodzice - Nie gniewajcie się. Dla takiej głupiej jak ja, nie ma tu miejsca. Kocham Was xoxo
Tony - Kocham Cię braciszku.Masz dbać o siebie i walczyć o Vicke. Życzę Ci szczęścia :)
Vicki - I love u <3.Te nasze wygłupy. Dbaj o siebie. Zobaczymy się w tym "lepszym" świecie.
Jenna
Po czym zostawiając wszystko, wyszłam z domu, nie zamykając go na klucz. Dotarcie na miejsce zajęło mi pięć minut. Wieżowiec stał tuż obok. Pojechałam windą na 10 piętro, a pòżniej weszłam na dach budynku. Stanęłam na krawędzi dachu. Przez chwilę zastanawiałam się czy dobrze robię, ale szybko o tym zapomniałam. Już chciałam skoczyć gdy ktoś mnie złapał w talii i pociągnął do tyłu.
- Nick, zostaw mnie ! - zaczęłam się szarpać, ale on był silniejszy.
- Nie znam żadnego Nick'a - usłyszałam ochrypły głos.
- Nie ważne kim jesteś, ale masz mnie puścić !
- Żebyś się zabiła ? Nie skorzystam.- przestałam się szamotać bo i tak nie miałam z nim szans.
- No dobrze nie skocze, ale możesz mnie puścić ? - spytałam. On delikatnie mnie puścił. Nadal czułam jego oddech na karku, więc nie miałam szans na ucieczke. Powoli się odwròciłam, ale pożałowałam tego gdy zobaczyłam kto to. Czemu to mi akurat się zdarza ? Czemu to znowu on ?! Pytam się czemu ?!
- Czemu chciałaś to zrobić ? - spytał wkładając ręcę do kieszeni.
- Nie znam cię na tyle, żeby wszystko ci mòwić.- prychnęłam.
- No dobrze. To jestem Harry. - uśmiechnął się.
- Jenna... - wymusiłam delikatny uśmiech.
- Miło mi cię poznać. Chodzisz jeszcze do tego liceum ?
- Tak, niestety.
- Przyjdę po ciebie. Nie chce, źebyś sobie coś jeszcze zrobiła.
- Nie musisz się o mnie troszczyć.
- Ale i tak przyjdę. I masz obiecać, że mi nie uciekniesz, jasne ?
- No okay... Ale do domu mogę wròcić sama ?- zaśmiał się melodyjnym głosem, przez co ukazały się jego dołeczki. Były takie śliczne. Na chwilę odpłynęłam, ale po chwili się opanowałam.
- Pozwalam.
- To... Do zobaczenia ?
- Do zobaczenia.- minęłam go i zeszłam na dół. Niestety mòj plan nie wypalił. Ale... Lepiej późno niż wcale. Gdy powròciłam do domu szybko zgniotłam " list " i wyrzuciłam go do kosza. Nikt go nie zobaczy ( na razie ) ani nikt go nawet nie dotknie. Tajemnica. Po tym ekscytującym dniu położyłam się spać.
Takie sobie. Przepraszam, że krótkie. I przepraszam jak dialogi nie są oddzielone, ale pisze z telefonu.
Szajebiszty roszdział :: śmiech ::
OdpowiedzUsuńKrótki ale fajny :: smile :
Czekam na następny :: czeka ::
<3
Marija Tomlinson
Pacz jaka pisarka nam się tu rodzi no..<3
OdpowiedzUsuń