poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 3

Po przyjściu do domu, zastałam wszystkich w swoich pokojach. Tylko tata siedział jeszcze przed telewizorem i oglądał mecz. Tak mi się zdawało, że oglądał, ale mógł też zasnąć jak to on. Było już pozmywane i posprzątne. Postanowiłam wziąść gorący i odprężający prysznic. Rozebrałam się i weszłam do kabiny, odkręcając wode. To niewiarygodne, że w centrum handlowym spotkałam taką sławną osobe. Ale skąd miałam wiedzieć, że jest piosenkarzem ? Chodz mieszkam w Londynie nigdy o takim zespole nie słyszałam. Chociaż Londyn nie jest, aż taki wielki jak to się niektòrym osobom wydaje. Wytarłam się ręcznikiem i założyłam swoją, nieco przy dużawą pidżame. Włączyłam laptopa i postanowiłam dowiedzieć się więcej o tym zespole. Dowiedziałam się tylko jak się nazywają, skąd pochodzą, jakie mają piosenki i to, że brali udział w X-factorze zajmując trzecie miejsce. Do tego napisałam jeszcze posta na bloga:
"Niewiarygodne spotkać gwiazde w centrum handlowym i nawet nie wiedzieć kto to jest. Naprawdę nie wiem czemu tak się tym przejmuje. Wzasadzie to normalny człowiek. Ale dość pisania o tym dziwnym zjawisku. Spotkałam się dzisiaj z Victorią, a wczoraj z Nick'iem. Czasami mam go nawet dość. Jest zazdrosny o byle jaki uśmiech do chłopaka. Może jeszcze będzie nademną czuwał jak wròcę do szkoły ? Każda dziewczyna chce, żeby jej chłopak był uroczy oraz by obdarowywał ją ròźnymi prezentami. Ja chciałabym, żeby mój chłopak był... Dobrze napewno uroczy oraz, żeby pomagał mi z moim Stevem. Zapomniałam powiedzieć kto to jest Steve. Steve to mały guz, ktòry siedzi sobie w mojej głowie i czeka na usunięcie, ktòre odbędzie się za kilka miesięcy, a dokładnie w czerwcu. Pewnie pomyślicie, że palenie to zły pomysł, ale staram się to rzucić i być szczęśliwa jak każda inna nastolatka. Cieszyć się z życia i być kochana."
Tak skończyłam posta. Nie chciałam za bardzo się rozpisywać i tak zapewne nikt nie czyta tego bloga. Wzasadzie to dobrze, bo tak jakby mój pamiętnik. Wtedy zadzwonił telefon. Dzwoniła Vicki. Zawsze dzwonimy do siebie wieczorem i gadamy całą noc. Taki nasz zwyczaj. Wcisnęłam zieloną słuchawke i przycisnęłam telefon do ucha.
- Cześć Vicki - powiedziałam kładąc się na łóżku.
- No hej - odpowiedziała - Patrzyłaś coś o nich ?
- Tak trochę. Coś tam wyszukałam, ale nie za wiele.
- Czemu tak się przestraszyłaś jak pokazałam ci ich zdjęcie ?
- Noo - nie wiedziałam co odpowiedzieć - Pewnie ci się przewidziało.
- Raczej nie, ale mniejsza z tym. Coś mi chciałaś powiedzieć.
- Aaa taak. Mam takie pytanie, ale pytam tylko z ciekawości. Podoba ci się może... Tony ?
- Tony ? To miły i uroczy chłopak, ale nie w moim guście.
- Rozumiem. Tak tylko pytam z nudów.
- Mi też się nudzi. Chyba zaraz pójde spać. Głowa mnie boli, a jutro ten test z biologi.
- To najlepiej idz spać.
- Tak chyba zrobię. Dobranoc.
- Dobranoc - rozłączyłam się. Przykryłam się kołdrą pròbując zasnąć.
* kilka dni później *
* przed liceum *
Stoję przed tym wejściem i nie wiem co zrobić. Wejść czy poczekać na Victorie ? Może już jest w środku ? Tak dawno tu nie byłam. Zauważyłam, że odmalowali budynek. I bardzo dobrze. Tamta farba już zszarzała i zostały z niej tylko strupy, a teraźniejszy kolor dodawał tej szkole uroku.
- Dobra, ogarnij się.- powiedziałam do siebie - To tylko szkoła, przecież cię nie zje. - pchnęłam drzwi i weszłam do środka. Już po kilku krokach czułam na sobie wzrok każdego. Zarumieniłam się, a żeby to ukryć spuściłam głowę i ułożyłam włosy na twarz. Dotarłam do swojej szafki i włożyłam do niej książki.
- Ooo cześć - obok mnie stanęła Megan i jej sfora. Ta okropna Megan. Niechętnie odwròciłam się w jej stronę.
- No hej - szepnęłam nie patrząc jej w oczy.
- Wcale się nie zmieniłaś przez ten czas. Ale zrobiłaś coś... Z włosami ?
- Tak. Przefarbowałam końcówki - odpowiedziałam trochę odważniej. Spojrzała na moje włosy. W jej oczach przez chwilę widać było zazdrość. Jej matka oczywiście nie pozwoliłaby jej na to.
- Bardzo ładnie wyglądasz. A jak ci się układa  z Nick'iem ? - spytała uśmiechając się do mnie.
- Jest dobrze. Nawet super.
- Musisz na niego uważać. Jak ciebie nie było to ciągle latał za dziewczynami. Nawet za mną - to ostatnie zdanie powiedziała trochę ciszej.
- To już moja sprawa. Nie musisz się tym interesować - odeszłam i pokierowałam się w stronę swojej sali. Już wtedy ujrzałam Vicke stojącą obok Nick'a.
- Cześć - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Hej - Nick pocałował mnie z policzek - Co tam ?
- A miałam małą konfrontacje z Megan, ale jest okay.- zadzwonił dzwonek. Weszłyśmy do klasy i tak minęła mi reszta popołudnia.
Wracałam do domu swoją ulubioną ścieżką. Tą najkròtszą oczywiście. Wtedy zza zakrętu wyłoniła się jakaś postać w żòłtej kurtce. Tylko nie to... Czy to znowu może być on ? To nieprawdopodobne. Ale to jednak on. Boże co mam zrobić ? Szybko skręciłam w lewo i przyśpieszyłam kroku.

2 komentarze:

  1. Fajne. (:
    A kiedy dodasz 4 rozdział? ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne <3. Będę czekać na następny z nie cierpliwością xD.
    Marija Tomlinson

    OdpowiedzUsuń