Umòwiłam się z Nick'iem o dziewietnastej pod centrum handlowym. Nie mogłam się już doczekać. Ale myślę, że on będzie chociaż normalny. Mama zawołała nas na kolacje. Założyłam sweter, żeby nie było widać moich blizn. Usiadłam na krześle, a mama położyła przede mną talerz ze spaghetti.
- Specjalnie dla ciebie. Wiem, że bardzo lubisz - powiedziała mama.
- Dzięki - odpowiedziałam. Wszyscy zaczęli jeść.
- Macie jakieś plany na ten wieczòr ? - spytał tata - Moglibyśmy porobić coś razem.
- Ja bardzo chętnie - oznajmiła mama.
- Ja też - powiedział Tony.
- A ja nie mogę - oznajmiłam - Spotykam się z Nick'iem.
- A nie możesz jutro ?
- Daj jej spokój - powiedziała mama - Niech się nacieszy.
- To ja lece - odłożyłam talerz do zlewu.
- Przecież ty nawet nic nie zjadłaś.
- Nie jestem głodna. Pa - wyszłam z domu. Nareszcie spotkam się z Nick'iem. Nie widziałam go od dawna.Starałam się jak najszybciej dotrzeć na miejsce. Kiedy go zobaczyłam od razu do niego podbiegłam.
- Jenna ! Nareszcie cię widzę.- przytulił mnie i pocałował.
- Ale się stęskniłam. Czemu mnie nie odwiedziłeś ?
- Przepraszam, przecież wiesz, że ćwiczymy z kolegami. Nie fochasz się ?
- No oczywiście, że nie. Idziemy coś sobie kupić ?
- No jasne. Chodź- złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę pierwszych sklepów. Naprawdę było tego wiele. Wtedy mój wzrok przeniósł się na chłopaka w źółtej kurtce z kapturem na głowie. Mimo iż nie było widać, aż tak bardzo jego twarzy to zauważyłam, że ba brązowe loczki i zielone oczy. Wtedy spojrzał na mnie i delikatnie się uśmiechnął. Ja zrobiłam to samo tylko tylko bardziej śmiało.
- Ej- Nick mnie szturchnął - Podoba ci się inny ?
- No wiesz... Tylko się na niego spojrzałam. Nie możesz być taki zazdrosny. Chodź lepiej do tego sklepu.-Weszliśmy do mojego ulubionego ciucholandu. Zawsze było tu pełno ślicznych ciuchów. Ja upatrzyłam sobie to < link >. Tak wiem. Bluzka z tekstem Justin'a Bieber'a. Ale to nawet fajnie, ja do niego nic nie mam. Pare jego piosenek znajdzie się na moim telefonie. Nick upatrzył sobie jakąś koszule w kratke. Gdy zapłaciliśmy poszliśmy jeszcze do kawiarni.
- Czyli za tydzień wracasz do szkoły ? - spytał gdy usiedliśmy na swoich miejscach.
- Tak. Może nawet wcześniej.
- To fajnie. Wiesz ile ta Megan o tobie plotkowała ?\
- Dowiedziała się, że tam byłam ?!
- Nie na szczęście nie. Ale domyślała się. Nadal każdy myśli, że byłaś na jakiejś zamianie i mieszkałaś przez te pare miesięcy u babci.
- To dobrze - westchnęłam.
- A co u... No tej twojej przyjaciółki ?
- Vicki... Ona ma na imię Vicki. Jest okay, ale trochę się pokłóciłyśmy.
- A o co ?
- Nie ważne. Idziemy ?
- Jak chcesz.- po 10 minutach wróciliśmy pod mój dom. Jakoś nie chciałam rozstawać się z Nick'iem. Wolałabym spędzić z nim tutaj całą noc.
- Przyjdziesz jutro ? - spytałam.
- Sorki nie mogę. Trenuję z kolegami. Wiesz za kilka dni zaczyna się nowy trening piłki nożnej.
- Jasne. A bo wiesz Tony się zapisał na te lekcje... Jakby co pomożesz mu ?
- No jasne. Masz to jak w banku - pocałował mnie i odszedł.
* Następnego dnia *
Wczesnym rankiem usłyszałam dżwięk oznaczający nową wiadomość. Wolnym ruchem wyciągnęłam telefon spod poduszki i przeczytałam " Przepraszam za moje wczorajsze zachowanie. Spotkajmy się o dwunastej w MilkshakeCity." Tak to był sms od Vicki. No cóż była dziesiąta, powinnam już się szykować. Ale w ogóle nie miałam zamiaru tego zrobić. Powoli zwlekłam się z łóżka. Ubrałam to co było na krzesełku i zeszłam na dół. Nikt jeszcze się tu nie plątał, więc mam swobodę. Zrobiłam sobie tosty i poszłam do swojego pokoju.
* Godzina 12.05 *
- Jenna przepraszam cię za wczoraj. Tak mi głupio - Vicki usprawiedliwiała się pijąc swojego shake'a.
- Nie ma za co przepraszać. Rozumiem chciałaś wiedzieć jak się czuję. Zapomnijmy o tym.
- Jasne.Nie uwierzysz co znalazłam w internecie. - wyjęła swój telefon i chwilkę na nim postukała - Oni są świetni ! - dała mi telefon. Wyświetlił się jakiś filmik, a dokładnie teledysk. Na dole napisane było "One Direction - What Makes You Beautiful " Obejrzałam chwilę, a póżniej podałam jej telefon.
- I co ? Świetne głosy. Teraz wyglądają zupełnie inaczej. Ściągnęłam pare ich zdjęć. Opacz to - pokazała mi zdjęcie. Przyjrzałam się dokładnie. Byłam zaskoczona. Wśród piątki chłopaków zauważyłam tego, którego spotkałam wczoraj w centrum handlowym/. Nie, chyba mam coś ze wzrokiem. To nie może być on.
- Aż cię zatkało. I nie uwierzysz, że mieszkają tutaj w Londynie. Może ich spotkam. Pewnie ich kojarzysz.
- Nie wiem kto to jest. - wydukałam.
- Raczej ich. Posłuchaj sobie w domu. Wciągniesz się.
- No nie wiem, nie wiem.
- A ja wiem ! - krzyknęła i zaczęła pić swój koktajl.
~ By Olciaa.
Świetny rozdział. I dzięki że przeczytaałaś mój ;D <3. Czekam na następny...
OdpowiedzUsuńCzy ty aby nie za dobrze piszesz ? <3
OdpowiedzUsuń