- " Nigdy nie wiesz co się stanie.Nigdy nie wiesz co cię czeka.Jesteś bezradny.Możesz mieć tylko nadzieję , że będzie lepsze jutro.Czasem masz już tego dość.Na tyle , że jesteś skłonny do wszystkiego.Ale czy to jest potrzebne ? "
- Pani Martines ! - z zamyśleń wyrwał mnie doniosły głos nauczycielki. - Widać , że nie jest pani dostępna na moich zajęciach - spojrzała na mnie karygodnie.
- Przepraszam bardzo ... To się już nie powtórzy. - tak lekko się zamyśliłam.Ale co miałam robić gdy to już ostatnia lekcja a w dodatku jutro jest koniec roku szkolnego ? Tak koniec.Koniec liceum.Koniec tej piekielnej szkoły z , którą musiałam się męczyć bite 10 miesięcy.Lecz jednak musiałam się skupić.Spojrzałam na okrągły zegarek wiszący na ścianie. Jeszcze tylko minuta.Dam radę.Nim się obejrzałam nastał dzwonek.Poderwałam się z miejsca , wyszłam z sali i pokierowałam się do mojej szafki.Gdy do niej dotarłam otworzyłam ją i wyjęłam z niej wszystkie książki.Wtedy podeszła do mnie Rose , która ma szafkę obok mojej.
- Rose ? - spytałam przeglądając książkę od biologi.
- Tak ? - spojrzała na mnie swoimi ciepłymi , zielonym oczami.
- Co ty w nich widzisz ? - włożyłam książkę do torby.
- Ale w kim ? - była zdziwiona moim pytaniem.
- No w nich - pokazałam palcem na plakat pięciu chłopaków , który wisiał w środku jej szafki.
- No wiesz ... Są słodcy , pięknie śpiewają , mają wielki talent ...
- I tylko dlatego ? Nawet ich nie znasz przecież nie wiesz jacy są naprawdę.
- Wiem.Ty też możesz się przekonać - pomachała mi swoim telefonem ( oczywiście na tapecie miała 5 buziek ).
- Nie dziękuję nie skorzystam.Mam swój typ muzyki - oczywiście bardziej lubiłam rock'a niż te pop'y. - Chodź do domu bo już koniec lekcji.
Po 10 minutach byłam już w domu. Już przed domem było czuć różne zapachy dochodzące za pewnie z kuchni.Gdy przekroczyłam próg mieszkania od razu poczułam co szykuję się na obiad.Rzuciłam torbę i podbiegłam do mamy całując ją w policzek
- Widać , że masz dzisiaj bardzo dobry humor. - oznajmiła wkładając pieczeń do piekarnika.
- Są tego 2 powody.Pierwszy - jutro koniec roku szkolnego a drugi - moja mama robi kurczaka ... Bezcenne
- Będzie jeszcze jeden powód do radości. - uśmiechnęła się.
- Czy przyszła nagroda ?! - ostatnio wzięłam udział w konkursie "Twoje marzenie " i dostałam list , że wygrałam a właśnie dzisiaj miała przyjść nagroda.
- Taak.
- Pokaż ! Pokaż ! Pokaż ! - skakałam wokół mamy.
- Nie dzisiaj.Dopiero jutro
- Czemu ? - mina mi zrzedła.
- Bo jutro jest koniec roku szkolnego i dlatego.
- No dobrze
- Szkoda , że tata tego nie widzi - powiedziała ze smutkiem w głosie.
- Tak ... Szkoda - i to bardzo.link
Następnego dnia obudziłam się w bardzo wesołym humorze.Wstałam , ubrałam się w to link i poszłam zjeść śniadanie.Mamy nie było poszła do pracy.Pracuję jako doradca finansowy.Zrobiłam na szybko płatki z mlekiem i w 2 minuty je zjadłam.Poleciałam tylko jeszcze umyć zęby i wyszłam.Przed szkołą spotkałam Rose , która też bardzo ładnie wyglądała.Weszłyśmy do środka kierując się w stronę dużej sali gimnastycznej.Sala by ogromna.Była przystrojona różnymi dekoracjami.Weszłyśmy na trybuny po czym usiadłyśmy na swoich miejscach. Wtedy rozpoczęła się ceremonia.Zaczęło się od przemowy pana dyrektora , następnie występy a póżniej odbyło się wręczenie nagród.Zajęło to ok.godziny nie będę aż tyle opowiadać.
- Blaire może pójdziemy na jakieś lody czy coś z tej okazji ? - spytała Rose gdy tylko wyszłyśmy.
- Przepraszam Rose ale muszę lecieć do domu spieszę się.nie obrazisz się ?
- Ależ nie ... Biegnij
- Dziękuję ! Do zobaczenia ! -pobiegłam do domu bo chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co to za nagroda.
- Mamo ! - krzyknęłam gdy tylko wbiegłam do domu.
- Jestem , jestem ! - krzyknęła z salonu.podbiegłam do niej.Siedziała na kanapie trzymając list w rękach
- Otwórz, otwórz - poganiała ją.
- No dobrze spokojnie. - pomału otworzyła biała kopertę.
- Oj mamo daj mi to - wyrwałam jej list z ręki i zaczęłam czytać.Po chwili mina mi zrzedła gdy przeczytałam to co było tam napisane.Wygrałam tydzień z One direction .To Rose ich lubi ale nie ja.
- Co ? - spytała mama i przejęła list - Córciu to wspaniale co nie ? - uśmiechnęła się do mnie.Nie chciałam zrobić jej przykrości , więc zaczęłam udawać , że ich lubię.
- Ależ oczywiście mamo.To wspaniale ! - udawałam.
- No a wylot masz już ... Jutro
- Jutro ?! Tak wcześnie ? Nie zdążę się spakować i ... i ...
- Spokojnie pomogę ci ... To aż w Anglii ...
- No tak ale to blisko.Mamo idę do swojego pokoju muszę ... No wiesz - poleciałam na góre do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zadzwoniłam do Rose.
- Halo ? - usłyszałam jej głos.
- Hej Rose posłuchaj przyszła nagroda i chciałam się pochwalić
- Mów
- No i ... Wygrałam tydzień z One direction.
- O boże ! Jakie ty masz szczęście ! Ale ty ich przecież nie lubisz
- Tak wiem Rose.Chętnie bym ci go oddała ale nie chciałam robić przykrości mamie no i lecę jutro
- To musimy się pożegnać
- Tak Rose.Jutro do ciebie przyjdę ok ?
- Tak jasne.Na razie.
Położyłam się na kanapie z nadzieją , że zasne.Nie spodziewałam się tego.Nie wiem co będzie.
~ By Olcia.

Wspaniale *.*
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuńFajne.<3
OdpowiedzUsuń