środa, 19 grudnia 2012

Rozdział 4 # Not everything is bad

Chłopcy nie są jednak tacy źli.Nawet tą zabawą poprawili mi humor.Są bardzo fajni.Była 10 rano.Dziś miałam zadzwonić do Rose ale ... jakoś nie mam ochoty.Wolę spędzić ten dzień z chłopakami.Najwyżej napiszę jej esa.Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać "Dzisiaj nie zadzwonie przepraszam.Do jutra xx".Po napisaniu wiadomości ubrałam się w krótkie szorty i fioletową bluzkę z krótkim rękawkiem.Zeszłam na dół.Od razu usłyszałam jakąś kłótnię.
- Ale ja chcę naleśniki z czekoladą ! - ktoś krzyknął a prawdopodobnie był to Niall.
- Ale kto ci to zrobi jak nikt nie umie ?!
- Trudno nie zjem nic innego , jeżeli nie dostane naleśników z czekoladą !
- Niall ! Weź się musisz akurat to ?!
- Tak muszę.I wiem ,że wy też chcecie !
- Może !
- Chłopaki - przejęłam głoś.Wszyscy odwrócili się w moją stronę.- Jeżeli tak bardzo chcecie to ja wam je mogę zrobić.
- A umiesz ? - spytał Niall z radością.
- Tak umiem.
- A zrobisz nam ? - wszyscy popatrzyli na mnie błagalnym wzrokiem.I co miałam im odmówić ?
- No dobrze.Zrobię.
- Tak ! - Niall zaczął skakać po całym pokoju. - Dziękuję ! - przytulił mnie.
- Jasne ale ... Dusisz mnie - wydukałam.
- Ooo - puścił mnie - przepraszam.
- Okej - ruszyłam w stronę kuchni.Z szafek wyjęłam wszystkie składniki oraz patelnię i miskę.Po zrobieniu ciasta nalałam je na patelnię.Zapach naleśników rozchodził się prawie po całym domu.Zobaczyłam Zayn'a , który zbliżał się do naleśników.Chciał już jednego wziąźć, ale uderzyłam go w rękę drewnianą łyżką
- Auu ! - zawył trzymając się za dłoń. - A to za co ?
- Za podjadanie - zmierzyłam go surowym wzrokiem - Idź do nich zaraz będzie gotowe
- No dobrze , dobrze - grzecznie powrócił na swoje miejsce. Po zrobieniu naleśników , oblałam je czekoladą i dodałam każdemu truskawkę( żeby się cieszyli ).
- Gotowe ! - krzyknęłam z kuchni.Niech sami po nie przyjdą.Ja tylu nie uniosę.
Po chwili do kuchni wparowała cała piątka a Niall na samym początku.Wzięli swoje talerze i zaczęli jeść.
- Nie lepiej usiąść w salonie ? - spytałam.
- Nie... Zjemy tu z tobą - odpowiedział Liam.
- Aha - zaczęłam jeść swojego tosta , którego zrobiłam w czasie robienia naleśników.
- A ty czemu nie masz tego co my mamy ? - spytał Lou.
- Ja zjem tosta.
- Chcesz mojego ? - spytał Niall podsuwając mi talerz.Wszyscy po patrzyli się na niego tak dziwnie jakby blondyn był jakimś potworem
- Co ? - spytał zdziwiony.
- Niall - zaczął Zayn - ty właśnie oddałeś jej jedzenie.To nie podobne do ciebie.
- Masz rację.To dziwne - blondyn wytrzeszczył oczy - Co ja robię ?! - po czym wziął naleśnika i zaczął go jeść.
- Wrócił stary Niall. - wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Po śniadaniu Zayn zaprosił mnie do swojego pokoju bo chciał mi coś pokazać.Pokój miał podobny do mojego jeśli chodzi o wielkość.Pokój jak na chłopaka.
- Wow ! Grasz w matrix'a ?! - krzyknęłam trzymając gre w rękach.
- No ... Nie gadaj , że to lubisz ?
- To jest najlepsza gra !
- Gramy ? - spytał już dając mi konsole.
- Jeszcze pytasz.
Nie wierze , że Zayn też lubi tą grę.Okazało się , że Zayn ma dużo takich gier.Właśnie to nas łączy.
- HA ! Wygrywam !- powiedziałam.
- Na razie ... Ale jeszcze zobaczymy.
Moja przepowiednia się sprawdziła.Oczywiście ja wygrałam.Mistrzyni "Matrix'a"
- Jesteś pierwszą osobą , która ze mną wygrała. - udawał oburzonego.
- No widzisz jaka jestem zdolna.Nie fochaj się proszę
- No okej - ale nadal był zły.Wymusił tylko sztuczny uśmiech.Przecież z nim wygrałam.- Jest 16.30 musimy przygotować się na koncert.
- No jasne.Masz rację.
Poszłam do swojego pokoju i przebrałam się w to link i pomału zeszłam na dół.Wszyscy \już tam siedzieli.Gdy mnie zobaczyli od razu wstali przemierzając mnie wzrokiem.
- Ładnie ... Pięknie wyglądasz - wydukał Louis.
- Nie podlizuj się - oznajmił Harold.
- Nie podlizuję się
- Ta wcale.
- No nie
- Chłopaki ! - krzyknął Liam - Stop.
- Dobra.- weszliśmy do limuzyny.Droga minęła nam z 10 minut gdyż było blisko.Zayn nadal był smutny , że ze mną przegrał.
- Zayn co jest ? - spytał Harry.On raczej nie chciał się przyznać.
- Nic - odpowiedziałam za niego - nie interesuj się Haroldzie. - po czym uśmiechnęłam się do Zayn'a.
- Dziękuję - wyszeptał.
- Nie ma za co.
Po chwili weszliśmy na ogromną salę koncertową.Koncert zaczął się po 25 minutach.Fanki piszczały na ich widok aż uszy bolały.
- Czy ty jesteś tą Blaire , która mieszka z chłopakami ? - spytała niska dziewczynka w wieku 11 lat.
- Tak to ja - bałam się , że zaraz na mnie naskoczy , że zabieram jej ich idoli.
- O boże ! Mogę z tobą zdjęcie ?
- Jasne - zrobiliśmy sobie pare fotek po czym powróciłyśmy do oglądania. Śpiewali akurat "Little Things".Gdy Lou śpiewał swoją zwrotkę po patrzył na mnie.Czy on coś do mnie czuł ? Wzasadzie ... One też tak nawet mi się podobał ale ... Przecież znamy się tylko 1 dzień.To byłoby niemożliwe gdyby tak szybko się zakochał we mnie a ja w nim. Chłopcy zaśpiewali jeszcze "Last first kiss" , "Heart attack" i "Kiss you " a póżniej skończył się występ.Teraz trzeba było się przedrzeć przez ten tłum za kulisy.Okropieństwo.

                                               
                                                                                                                                       ~ By Olcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz