Obudziłam się bardzo wcześnie.Promyki słońca przedzierały się przez małe okno ogrzewając moją skórę.Właśnie dziś miałam ostatni raz spotkać się z Rose przed tygodniowym wyjazdem.Właśnie dziś wyjadę do Anglii by spotkać pięciu chłopaków , których nie lubię.Czemu akurat to ? Jednak muszę to zrobić dla mojej mamy.Chcę , żeby była szczęśliwa.Poczułam piękny zapach jajek oraz smażonej kiełbasy.Nie ukrywam , że bardzo lubię jeść.Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni.Nałożyłam na talerz jajecznicą i usiadłam przy stole.
- Dzisiaj już wyjazd - oznajmiła mama wchodząc do kuchni.
- No tak ... Ale to przecież blisko mamo
- Tylko niczego nie zapomnij. - jak zawsze opiekuńcza.
- Dobrze mamo. Lecę się spakować. - pobiegłam na góre. Postanowiłam , że ubiorę się w to link i w tym też pojadę do Londynu.Następnie wyciągnęłam z pod łóżka walizkę i zaczęłam się pakować.Zajęło mi to ok.2 godziny.Gdy się spakowałam przypomniało mi się , że mam się spotkać z Rose.Wyszłam z domu i poszłam do niej.Szłam bardzo krótko bo z 4 minuty , gdyż Rose mieszka bardzo blisko.Zapukałam do jej drzwi i po chwili mi otworzyła.
- Cześć Rose.
- Hej Blaire.Wchodź - weszłam do jej przestronnego pokoju i usiadłam na łóżku.
- Ale obiecaj , że zdobędziesz dla mnie autografy - zaśmiała się.
- Ależ oczywiście
- I masz dzwonić , dzwonić na skyp'a , pisać , sms'ować
- Jasne.obiecuję ale ty też.
- No jasne.Tak bardzo bym chciała z tobą pojechać
- Wiem ja też bym chciała.Ale niestety za późno się dowiedziałyśmy.
- Tak wiem.
- Rose muszę już iść.Za 2 godziny mam wylot a muszę jeszcze dojechać na lotnisko.
- Jasne - przytuliła mnie a ja poczułam na swoim ramieniu jej łzy.
- Nie płacz to tylko tydzień
- No dobrze ale będe tęsknić - wyszłam z jej pokoju i pokierowałam się do mojego domu.Wróciłam do swojego pokoju wzięłam walizkę i zeszłam na dół.Musiałam jeszcze pożegnać się z moim psem - Max'em.
- Chodź mały. - ucałowałam go i przytuliłam - Będe tęsknić - po czym wyszłam i włożyłam walizkę do bagażnika.Usiadłam z przodu.po chwili dołączyła do mnie mama .Odpaliła samochód i ruszyliśmy.Włożyłam słuchawki na uszy i włączyłam Nirvane.Tak minęła mi ta godzina drogi.Na lotnisku musiałam pożegnać się z mamą.Trochę to trwało ale gdy udało mi się ubłagać mamę , żeby już poszła poszłam na odprawę.Później tylko weszłam do samolotu i usiadłam na swoim miejscu.Lot trwał bardzo krótko bo godzinę.Z Irlandii do Anglii jest blisko.Po wyjściu z samolotu na lotnisku miał na mnie czekać menager 1D.Szukałam go aż zauważyłam mężczyznę w garniturze.Potrzedł do mnie i zapytał :
- Pani Blaire Martines ?
- Tak to ja.
- Zapraszam do samochodu - wziął moją walizkę , włożył ją do bagażnika a następnie ruszyliśmy w kierunku domu.
- Długo będziemy jechać ? - spytałam po chwili ciszy.
- Nie to blisko.
- Aha ...
Po 30 minutach byliśmy już na miejscu.To co zobaczyłam aż zawarło mi dech w piersiach.
- O mój boże ! - powaliło mnie.Taki dom i to jeszcze z basenem.Po prostu ... WOW. Menager wziął moja walizkę i pokierowaliśmy się w stronę domu.
~ By Olcia.


*podszedł może troszkę Cię poprawiłam ale mam nadzieję, że się nie obrazisz :) Supeer ! :D powodzenia w dalszym pisaniu :D
OdpowiedzUsuń~Nestii .
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNie no jasne.Masz rację :) & Dzięki.
OdpowiedzUsuń