czwartek, 10 stycznia 2013

Rozdział 11 #Crazy, Crazy and Crazy

Kilka rzeczy bardzo mnie uszczęśliwiło
1. Pogodziłam się z Rose
2. Jestem z Louis'em
3. Poznałam najlepszych przyjaciòł.
Te rzeczy wzbudzają we mnie emocje.Na samą myśl o tym kąciki ust same mi się unoszą.Tak jak teraz.
- Widać, że humor ci dopisuje - powiedział Lou.
- Tak, bardzo.
- Wiesz dzisiaj mamy wywiad. I idziesz z nami. Będziesz siedziała za specjalną szybą i wszystko słyszała.
- No to fajnie a o, której ?
- Za godzinkę
- I dopiero teraz mi to mówisz ?! Muszę się przyszykować - i poleciałam do swojego, przytulnego pokoju.Dobra.Ubranie ok. Makijaż ok. Tylko może zmieniłabym fryzurę. Rozpuściłam je i zeszłam na dòł. Przez szklane drzwi wyszłam na podwòrze. Szłam w kierunku altanki w, ktòrej przed pięcioma minutami siedziałam razem z Lou.On jeszcze tam siedział zapatrzony w swoje buty.
- Jednak jestem gotowa.- spojrzał na mnie.Przez chwilę patrzył w moje oczy, ale później skierował swòj wzrok na łąke, która znajdowała się ok. 200 metrów obok domu chłopaków.
- Ty zawsze pięknie wyglądasz.
- Czy coś się stało ? Masz taką niewyraźną mine.
- Nie. Po prostu porządkuję wszystko.
- W głowie ? A mogę wiedzieć co ?
- Tak analizuję wszystko od początku.2 lata temu poszłem do x-factora. Tam spotkałem chłopaków i stworzyliśmy zespół.I tak minęły te 2 lata.Dużo zabawy i imprez, ale również dużo wysiłku i pracy. Teraz jeżdzimy w trasy koncertowe, występujemy na koncertach, bierzemy udział w wywiadach i mamy kochane directioner. I gdyby nie x-factor... Nie siedziałbym teraz tu... Tu z tobą - miał rację. Dopiero teraz dowiedziałan się jak rozwijała się jego kariera, ale miało to sens.Wzasadzie ja też bym tu nie siedziała gdyby nie ten konkurs.
- Chodź bo się spóżnimy - wstałam, a on za mną. Ruszyliśmy w stronę domu.
- No jesteście wreszcie. Musimy już jechać - pogonił nas Niall. Posłusznie weszliśmy do auta i ruszyliśmy.
- A tak wogóle to gdzie ten wywiad? - zagadałam.
- W radiu " The hits radio". Znasz takie ?
- Tak. Czasem słucham. - dojechaliśmy na wyznaczoną ulicę i weszliśmy do wieżowca.
- Zapraszamy tam - podszedł do nas jakiś facet i pokazał kierunek w, którym mamy iść. Za chwilę znależliśmy pomieszczenie w, ktòrym będzie prowadzony wywiad.Ja zajęłam miejsce za szybą i czekałam na początek, ktòry za chwilę miał się zacząć. Ja widziałam ich, ale oni mnie nie.
- Witamy wszystkich słuchaczy radia "The hits radio" - zaczęła ptezenterka - Dzisiaj gościmy pięciu, wspaniałych chłopakòw w skròcie One Direction! Chłopaki jakie macie plany na ten miesiąc?
- Tak naprawdę nie mamy jeszcze planu - zaczął Liam - Kilka wywiadów oraz 2 koncerty poza miastem. Na razie mamy czas wolny.
- Niedawno przyjechała do was zwyciężyni konkursu na najlepszy rysunek roku Blaire Martines, ktòra właśnie teraz siedzi za tą szybą.Co możecie o niej powiedzieć ?
- Jest to naprawdę miła i słodka dziewczyna - głos przejął Niall.- Szybko się zadomowiła jest naprawdę utalentowana.Gdy zobaczyliśmy jej prace to.. Po prostu ma talent.
- A jak życie prywatne ?- po tym pytaniu jakąś nikt nie chciał odpowiadać. Rozumiem to. Nieznana osoba pyta o życie prywatne, a pòźniej jeszcze rozniesie się to na cały świat.
- My... Raczej nie chcemy na to odpowiadać.
- No dobrze, a więc... - i tak wywiad trwał dobrą godzinę. Pytań jeszcze trochę było, a ja ciągle słuchałam. Po wywiadzie przyszła do mnie jakaś kobieta i kazała iść za nią. Co miałam robić, wstałam i poszłam. Zaprowadziła mnie do jakiegoś gabinetu i kazała usiąść. Obok drzwi stało dwòch ochtoniarzy.
- Przepraszam o co chodzi ? - spytałam.
- Zaraz się dowiesz - kobieta usiadła na krawędzi biurka i przyjrzała mi się dokładnie.- długo znasz tych chłopaków ?
- O..Od czterech dni. - wydusiłam. Po co oni mnie tu trzymali ?
- Czyli trochę ich znasz. To znaczy, że wiesz co się dzieje w ich życiu osobistym.
- A nawet jeśli to po co to pani ?
- Posłuchaj.Życie gwiazd jest bardzo interesujące. Takie informacje rozchodzą się jak świeże bułeczki. Więc powiesz nam to.
- Nie wyjawię ich tajemnic. Nie mogę.
- To może inaczej. Jeżeli powiesz zapłacimy ci. Ile chcesz ?
- Mówię ostatni raz nie powiem ! - wstałam z fotela i ruszyłam w stronę drzwi. Niestety ci goście zatrzymiali mnie.
- Albo nam powiesz albo będziesz tu siedział cały czas. Nawet do końca swojego życia.
- Pozwę panią ! Niech się pani spodziewa listu od prawnika.
- Pff - drwiła ze mnie.- jestem dyrektorką największego radia w Londynie. Czy jeden list zniszczy to ? Nie.
- Żeby się pani nie zawiodła.
- Nie pyskuj tylko mòw - stałam przed biurkiem i rozmyślałam nad planem ucieczki.Drzwi? Nie mogę pilnowane.Wemtylacja ? Nie wślizgnę się a nawet jeśli i tak by mnie złapali.Czyli pozostaje tylko jedno. Okno. Okno ktòre jest zamknięte. To co miałam wyskoczyć i się zabić? Chociaż istnieje też szansa na przetrwanie. To tylko parter. Wyskoczę na ulicę. Zdecyduj się nie masz czasu !! Dobra raz się żyję. Podbiegłam do okna, wyskoczyłam i po chwili rozbiłam szkło. Spadłam na ulicę i po chwili zorientowałam się, że żyję.ŻYJĘ.Wyskoczyłam przez okno. Wow. Co tam rana na czole, rękach i nogach ważne, że się wydostałam
- Blaire ! Blaire ! - usłyszałam głos Harry'ego. - Boże coś ty zrobiła ?!
- Blaire ! Kochanie co się stało ?
- Nie gadaj tylko pomóż mi wstać.- wstałam i otrzepałam się z kurzu. Dopiero teraz zaczęłam czuć szczypanie.
- Ty wyskoczyłaś przez okno !Po co to zrobiłaś ?!
- Musiałam.
- Czemu ?
- Inaczej gniłabym tam do końca życia.
- Że co ?!
- Ta dyrektorka  zaprowadziła mnie do gabinetu i pròbowała wyłudzić informacje o was. Drzwi były chronione musiałam wyskoczyć.
- Co za ! Oskarżę ją ! Już po niej ! Zgnije w więzieniu !
- Lou spokojnie.
- Co spokojnie ?!
- Proszę. Nie denerwuj się chodźcie wracamy do domu.

No to 11 rozdział jest. Nie wiem jak wam, ale mi się podoba. Ta wybujała wyobraźnia directionerki xd Przepraszam, że tak długo go pisałam, ale mam kare na kompa. I to długo więc pisze z telefonu. Pozdrawiam.
                                                ~ By Olcia.

1 komentarz:

  1. hahahahaha WYSKOCZYŁA Z OKNA ? Twoje pomusly Olciu mnie rozwalaja ;D

    OdpowiedzUsuń