poniedziałek, 14 stycznia 2013

Rozdział 14# Milkshake city.

- To może do Milkshake city?- spytał Lou łapiąc mnie za rękę- Są tam dobre koktajle.
- No jasne. Słyszałam o tym miejscu.
- Słyszałaś a teraz zobaczysz - weszliśmy do ogrzewanego pomieszczenia. Zajeliśmy miejsca przy oknie. Przez okno można było zobaczyć park w, ktòrym pierwszy raz trzymałam się za ręcę z Louis'em.
- Dzień dobry co podać ? - podeszła do nas kelnerka.
- Ja colę - powiedział Lou.
- Ja koktajl... Truskawkowy.-oznajmiłam.
- Dobrze będzie za 5 minut - i odeszła. Zjawiła się za chwilę z szklanką coli i kubkiem dla mnie.
- Proszę - postawiła je.Gdy odeszła zagadałam.
- Wiem, że to nie moja sprawa, ale... A czemu nie jesteś z tą Elnor, Haylor czy jak ona ma na imię.
- Eleanor.
- No właśnie.
- Jej uczucia wygasły. Przestała mnie kochać. A najgorsze jest to, że zerwała ze mną sms-em. Okropne.
- Przykro mi.
- Ale teraz mam ciebie- kontynuował- I jestem szczęśliwszy z tobą - aż się zarumieniłam a on to zobaczył- Nabrałaś kolorów.
- Taak. Wiesz to krępujące słuchać czegoś o sobie.- zaśmiał się. Po chwili do naszego stolika doszła dziewczyna w wieku 15 lat.
- Czy mogę autograf ? - spytała.
- No jasne - odpowiedział Lou i złożył na jej kartce charakterystyczny podpis- Proszę.
- Dzięki. Mogłabym się przysiąść ? - Lou spojrzał na mnie, a ja dałam mu znak, żeby dziewczyna usiadła.
- Tak siadaj.- usiadła obok niego- Jak masz na imię ?
- Juliet- przedstawiła się.
- Bardzo ładne imię. A ile masz lat ?
- 15,ale w grudniu 16.- tak rozwinęła się ich rozmowa. Udałam, że się nie nudze, ale w środku czułam samotność. Oni gadali, gadali i gadali. Zajęci tylko sobą. Ja już zdążyłam wypić swojego shake'a.Pewnie nie zauważyli by nawet jakbym sobie poszła. Wzasadzie co mam robić. Wyciągnęłam pieniądze i położyłam je na stole. Wstałam i wyszłam. Płaszcz założyłam dopiero na dworze. Jeszcze raz odwróciłam się, żeby zobaczyć jego reakcję. Taka sama czyli zapatrzenie w piękną niewiaste. Ruszyłam alejką w parku. Po chwili usłyszałam "Your body".
- Halo ? - odezwałam się.
- Cześć to ja Zayn.
- Wiem mam twòj numer.
- Mam taką sprawę. W ogòle nie przeszkadzam ci ?
- Nie, jasne. Jestem wolna - pomyśleć, że mogło tak nie być.
- No wiesz mój przyjaciel ma dzisiaj ślub i miałem iść z Pierre, ale ona wyjechała i nie mam z kim iść. Poszłabyś ze mną ?
- Oczywiście a na ktòrą ?
- Ślub jest o 17.
- Ok zaraz będę- rozłączyłam się. Trochę zabawy mi się przyda. Trzeba trochę zabalować. Po 20 minutach byłam w domu.
- No szybko mamy tylko godzinę- pogonił mnie Zayn, gdy weszłam do domu.
- Tylko ?! O boże zaraz się przyszykuję poczekaj ! - szybko poleciałam do pokoju i otworzyłam szafę. Miałam szczęście, że wzięłam z domu pare sukienek. Spodobała mi się taka bężowa bez ramiączek ( przepraszam nie dam linka bo pisze z fonu ). Założyłam ją a potem pobiegłam do łazienki. Umalowałam się oraz rozpuściłam włosy. Gotowa ? Chyba tak. Zeszłam na dòł. Po drodze wzięłam jeszcze czarną marynarkę.
- Już ? - spytał czekając przed drzwiami.
- Tak chodź- wyszliśmy. Na podjeździe stało auto Niall'a*, ktòry nam go urzyczył.
- Zapraszam piękną do środka - otworzył mi drzwi. Wsiadłam a po chwili on usiadł obok mnie.Ruszył.
- Wesele będzie w bardzo luksusowej sali
- Spoko. Tylko coś za pòżno mi powiedziałeś o tym ślubie.
- Tak, ale napierw miałem iść z Pierre.Ale ona musiała wyjechać ze swoim zespołem.
- Ona ma zespòł ? - zdziwiłam się.
- Tak. "Little Mix". Nie wiedziałaś ?
- Nie. Nie miałam okazji.- po chwili byliśmy przed kościołem. Po pięciu minutach rozpoczął się ślub. Biała suknia panny młodej była naprawdę piękna. Ta koronka, długość, krój... Ciekawa jestem kiedy to ja stanę przed ołtarzem w białej sukni i z ukochanym u boku.Na razie... Jestem za młoda. Nie czas na takie przemyślenia. Po ślubie pojechaliśmy na wesele.Sala jak to mòwił Zayn była naprawdę luksusowa oraz na serio bardzo duża. Wszędzie balony oraz wielki stół z jedzeniem. Jak to wesele. Trochę tańca, jakieś konkursy, przemowy oraz... Picie. Akurat Zayn po prosił mnie do tańca.
- Wiesz może gdzie jest Lou ?- spytał gdy się przytulaliśmy.Wolałam skłamać.
- Musiał pozałatwiać pare spraw.
- A no chyba, że tak. Przepraszam, że tak pytam, ale... Jak tam układa ci się z Lou ? - już chciałam wygarnąć mu to co dzisiaj zrobił, ale powstrzymałam się.
- Dobrze. To uroczy chłopak- ok.godziny trzeciej nad ranem zabawa pomału się kończyła. Ja z Zayn'em też pojechaliśmy do domu. Przez całą drogę śmialiśmy się z różnych wpadek. Gdy wròciliśmy poszłam do pokoju by spokojnie się wyspać.

* - kilka dni temu Niall zdał na prawo jazdy. Brawo !!

Co tam u was ? U mnie nawet spoko. Tylko ta nauka. Tego posta dedykuję mojej bff Julci <3 Dziękuję za to, że zawsze masz dla mnie czas i nigdy nie wystawiasz. Zawsze mnie rozśmieszysz i  pocieszysz. Bez ciebie byłoby smutno. Dziękuję też za Emilly <3
                                             ~ By Olcia.

1 komentarz: