Zastanawiam się jakie uczucie towarzyszy mi teraz. Tu przed sceną. Nie. To napewno nie trema. Już dużo razy występowałam. Tylko nie przed taką dużą publicznością. To był raczej strach. Strach i lęk. Znając mnie pewnie przewròcę się na scenie lub z niej spadne. Lecz teraz za późno na przemyślenia. Ostatni krok. Ostatni wdech i wydech. Tak, już widze twarze moich przyjaciòł. Na ich twarzach widać zaskoczenie, ale również uśmiechy. Pomachałam im. Oni mi odmachali i zaczęli bić brawo oraz krzyczeć moje imię. Zaczęłam śpiewać. http://www.tekstowo.pl/piosenka,taylor_swift,i_knew_you_were_trouble.html <~~~ (Piosenka). Przed cały swój występ starałam się wypaść jak najlepiej, nie przewròcić się ani nie zapomnieć tekstu. Po pewnej chwili zaczęłam się rozkręcać. Zapomniałam o lęku, ktòry towarzyszył mi wcześniej. Chłopcy oraz Amy dodawali mi otuchy. Po ostanich słowach piosenki mogłam opuścić mikrofon. Bicie braw było naprawdę przyjemne. Oczywiście nie mogłam tak długo stać na laurach i zeszłam ze sceny. Za kulisami stała Amy. Sama Amy. Podbiegłam do niej i mocno ją uścisnęłam.
- Byłaś wspaniała. Na pewno wygrasz.
- Dziękuję - puściłam ją - A jak była reakcja chłopaków ?
- Najpierw byli zaskoczeni, ale pòźniej gdy cię zobaczyli byli wniebowzięci.- uśmiechnęła się a ja zobaczyłam jej słodkie dołeczki.
- Aaa... Podoba ci się ktòryś ? - puściłam jej oczko. Spojrzała na mnie najpierw surowym wzrokiem, ale pòżniej roześmiała się.
- No wiesz co...
- Tylko się pytam. Przecież są przystojni.
- Nawet ten w kręconych włosach jest ładny. Ale to nie znaczy, że mi się podoba!
- Hmm... Harry. No będziesz musiała powalczyć.
- No wiesz - uderzyła mnie w ramię.- Zobacz ogłaszają już wyniki.- miała rację. Na scenie stał ten sam męźczyzna u, ktòrego się zapisywałam. W jednej ręcę trzymał kopertę, a w drugiej mikrofon.Złapałam Amy za rękę.
- Mamy już wyniki konkursu talentòw. O to w tej kopercie trzymam imię i nazwisko zwycięzcy. Wspomnę, że jury miało problem z podjęciem decyzji. Jak widać w Londynie mamy za dużo talentòw! Dobrze czas poznać werdykt. A zwycięzcą jest... - mocno ścisnęłam jej dłoń.- Emilly Sparks ! - no còż może nie wygrałam, ale chociaż świetnie się bawiłam.
- Szkoda, że to nie ty.
- Eee tam. Nie ważne, że nie wygrałam.Liczy się zabawa.- na scenę weszła blondynka o niebieskich oczach. Od początku konkursu zauważyłam, że jest jakimś "plastikiem". Czemu tak myślę ? No... Wysokie obcasy, spòdniczka mini i masa makijażu na twarzy. Oraz bardzo widoczny samoopalacz. Raz się żyję.
- Dobra chodź do chłopaków. Mieli czekać przed wejściem do garderoby.- pociągnęła mnie za sobą. Gdy wyszłyśmy, oni już czekali. Podbiegłam do Lou i pocałowałam go w policzek.
- Kochanie byłaś niesamowita !
- Dziękuję.
- Czemu nie powiedziałaś, że występujesz ? - spytał Niall.
- To miała być niespodzianka.
- Szkoda tylko, że nie wygrałaś.
- Nic się nie stało. Idziemy ?
- Jasne tylko musimy jeszcze wstąpić do sklepu po zakupy. Lodówka świeci pustkami przez kogoś - Liam spojrzał na Horan'a.
- No wiesz! Nie tylko ja jem w tym domu! - udawał oburzenie.
- Nie fochaj się- przytuliłam go- Amy idziesz z nami ?
- Nie. Ja już muszę wracać.
- Jak chcesz to przecież możesz do nas iść.- odezwał się Harry.
- Dziękuję, ale naprawdę muszę już się zbierać. Na razie- odeszła. No nic to znowu zostane sama z chłopakami.
- No to chodzcie - weszliśmy do auta. Podròż trwała kilka minut.
- A co myślisz o karierze muzycznej ? - spytał Zayn, gdy weszliśmy do sklepu.
- Nie mam zamiarów jej realizować.
- Czemu ? Przecież jesteś świetna!
- Bez przesady.
- Pojedziesz z nami do naszej wytwórni. Na pewno będą chcieli z tobą pracować !
- Nie...
- No proszę zgòdz się. To taka... Kusząca propozycja.
- Może i, ale muszę to przemyśleć ? - i szybko zadałam inne pytanie by nie pogrążać się dalej- To co mamy kupić ?
- Trochę tego jest. Chodzcie tu - Harry wziął mleko i masło, Liam poszedł po jakiś tam ser, Zayn wziął cukier i jakieś owoce, Lou trzymał kawe, herbate i jakieś soki, ja trzymałam biszkopty i mąke a Horanek gdzieś zniknął, ale zaraz wròcił z ciastkami, herbatnikami i cukierkami.
- No co ? Jak zapasy to zapasy.- ruszyliśmy do kasy. Liam zapłacił za zakupy, a potem przenieśliśmy wszystko do samochodu. Po 5 minutach drogi byliśmy na miejacu. Rozpakowaliśmy torby a ja przy okazji zrobiłam sobie kanapke z serem. Powędrowałam do pokoju i włączyłam kompa. Najpierw twitter. Co chwilę w interakcjach -
Chocolate69 - follow back ? xx
Crazy Misia - Follow me ? Please !
Fruit Ninja 123 - Follow back ?
I love Niall- Follow back ? I love u !
Jadłam kanapke, wciskając Follow, Follow, Follow. Jeżeli tak bardzo chcą follow ok. Niech mają. Postanowiłam, że napisze kròtkiego posta na mojego bloga, którego pisze z Rose. Wyszło tak, że troszkę się rozpisałam:
07.07.2012 r.
.Cześć. Dawno tutaj nie pisałam bo aż trzy tygodnie O.o Jeszcze nigdy nie zaniedbałam tak bloga. Czemu nie pisałam ? Pisałam już o konkursie plastycznym. W dzień końca roku szkolnego przyszedł list. Jaka była jego treść ? Wygrałam. Tak dobrze widzicie. Nie mogłam w to uwierzyć. Kilkanaście razy czytałam ten fragment "Uznaliśmy pani pracę za najlepszą" i tak kilka razy. Ale moja radosć skończyła się na zdaniu "Wygrała pani tydzień z brytyjskim boysband'em One Direction". Wtedy ich jeszcze nie nawidziłam. Ale moje uczucia do nich zmieniały się z każdym dniem. Polubiłam ich, i to bardzo. Pewnie nie uwierzycie w to co teraz napisze, ale taka jest prawda - Jestem z Louis'em Tomlinson'em. Pewnie myślicie, że jestem chora psychicznie bo tak pisze, ale tak jest. Rose na pewno chciałaby być tu ze mną. Ja też bym chciała, ale obie wiemy, że to nie możliwe. Oczywiście zaliczyłam już dużo wpadek. Jak upadek ze schodów czy wypadnięcie z okna. O okno nie pytajcie. Właśnie przed chwilą wróciłam z festivalu na, ktòrym występowałam. Tak występowałam. Odkryłam, że nie mam tylko talentu plastycznego, ale też do śpiewu. Tak mówią moi przyjaciele. Napisałam więcej niż chciałam (: Do następnego razu
~ Blaire.
Post wysłany. Dopiero teraz zobaczyłam posta niżej. Był to post Rose. Otworzyłam go i zaczęłam czytać.
01.07.2012 r.
Hej. Postanowiłam zrobić przeròbki na blogu. Chodzi mi o tło, szblon itd. Ciekawe czy spodoba się Blaire. Na razie nie utrzymujemy kontaktu. Pokłòciłyśmy się. Ona wyjechała do Londynu, ponieważ wygrała konkurs, a ja siedze w tym ponurym mieście. Ciekawe kiedy się odezwie. Po jutrze ma urodziny. Oczywiście zadzwonie. Nie będę taką złą przyjaciòłką. Ale szczęście mi sprzyja. Znalazłam chłopaka. Ma na imię James i jest bardzo słodki. Do następnego :)
~ Rose.
Co ?! Ma chłopaka ?! Czemu mi nie powiedziała ?! Mówimy sobie wszystko ! Nie wierzę, że mnie oszukała. Ale życzę jej szczęścia. Jeszcze raz spojrzałam na datę 01.07.2012 r.
Wtedy kiedy się pokłòciłyśmy. Teraz wiem co czuła. Ona nigdy mnie nie zostawiła a ja... Jestem okropna. Powinnam do niej zadzwonić. Nie, lepiej jutro. Nie Blaire nie możesz tak tego odkładać ! Ale jutro będzie chyba lepiej.
- Mam tego dość ! - wstałam z krzesła i otworzyłam okno od tarasu. Na posadzce stały dwa fotele oraz okrągły stolik. Usiadłam na jednym z foteli i pròbowałam się odprężyć. Nic to nie dało. Wszystko we mnie buzowało. Jeżeli nie mogę dać sobie z tym rady to w ogòle kim ja jestem ?! Wstałam i oparłam się o rame. 1 piętro. Może bym skoczyła ? Nie wiem po co tu jestem. Jakbym skończyła ze sobą już wcześniej nie było by tych problemów. Co ty w ogòle wyprawiasz, Blaire ?! Chcesz popełnić samobòjstwo ?! Jedna strona mówiła "Skacz skończ z tym" a druga " Nie skacz jeszcze tyle przed tobą". To wszystko jest do bani. Usiadłam na zimnej podłodze i schowałam głowe w kolana.
No i jak ? Moim zdaniem takie sobie. Nie mam jakoś weny i pomysłu dlatego jakieś flaki z olejem wychodzą. Ale mam pomysł na dalszy ciąg. Myślę, że to opowiadanie skończy się na prawdopodobnie 30-40 rozdział. Mam tylko jeden dylemat. Główna bohaterka na końcu ma przeżyć czy umrzeć ? Bo mam 2 pomysły i muszę się zdecydować.
~ By Olcia
- Byłaś wspaniała. Na pewno wygrasz.
- Dziękuję - puściłam ją - A jak była reakcja chłopaków ?
- Najpierw byli zaskoczeni, ale pòźniej gdy cię zobaczyli byli wniebowzięci.- uśmiechnęła się a ja zobaczyłam jej słodkie dołeczki.
- Aaa... Podoba ci się ktòryś ? - puściłam jej oczko. Spojrzała na mnie najpierw surowym wzrokiem, ale pòżniej roześmiała się.
- No wiesz co...
- Tylko się pytam. Przecież są przystojni.
- Nawet ten w kręconych włosach jest ładny. Ale to nie znaczy, że mi się podoba!
- Hmm... Harry. No będziesz musiała powalczyć.
- No wiesz - uderzyła mnie w ramię.- Zobacz ogłaszają już wyniki.- miała rację. Na scenie stał ten sam męźczyzna u, ktòrego się zapisywałam. W jednej ręcę trzymał kopertę, a w drugiej mikrofon.Złapałam Amy za rękę.
- Mamy już wyniki konkursu talentòw. O to w tej kopercie trzymam imię i nazwisko zwycięzcy. Wspomnę, że jury miało problem z podjęciem decyzji. Jak widać w Londynie mamy za dużo talentòw! Dobrze czas poznać werdykt. A zwycięzcą jest... - mocno ścisnęłam jej dłoń.- Emilly Sparks ! - no còż może nie wygrałam, ale chociaż świetnie się bawiłam.
- Szkoda, że to nie ty.
- Eee tam. Nie ważne, że nie wygrałam.Liczy się zabawa.- na scenę weszła blondynka o niebieskich oczach. Od początku konkursu zauważyłam, że jest jakimś "plastikiem". Czemu tak myślę ? No... Wysokie obcasy, spòdniczka mini i masa makijażu na twarzy. Oraz bardzo widoczny samoopalacz. Raz się żyję.
- Dobra chodź do chłopaków. Mieli czekać przed wejściem do garderoby.- pociągnęła mnie za sobą. Gdy wyszłyśmy, oni już czekali. Podbiegłam do Lou i pocałowałam go w policzek.
- Kochanie byłaś niesamowita !
- Dziękuję.
- Czemu nie powiedziałaś, że występujesz ? - spytał Niall.
- To miała być niespodzianka.
- Szkoda tylko, że nie wygrałaś.
- Nic się nie stało. Idziemy ?
- Jasne tylko musimy jeszcze wstąpić do sklepu po zakupy. Lodówka świeci pustkami przez kogoś - Liam spojrzał na Horan'a.
- No wiesz! Nie tylko ja jem w tym domu! - udawał oburzenie.
- Nie fochaj się- przytuliłam go- Amy idziesz z nami ?
- Nie. Ja już muszę wracać.
- Jak chcesz to przecież możesz do nas iść.- odezwał się Harry.
- Dziękuję, ale naprawdę muszę już się zbierać. Na razie- odeszła. No nic to znowu zostane sama z chłopakami.
- No to chodzcie - weszliśmy do auta. Podròż trwała kilka minut.
- A co myślisz o karierze muzycznej ? - spytał Zayn, gdy weszliśmy do sklepu.
- Nie mam zamiarów jej realizować.
- Czemu ? Przecież jesteś świetna!
- Bez przesady.
- Pojedziesz z nami do naszej wytwórni. Na pewno będą chcieli z tobą pracować !
- Nie...
- No proszę zgòdz się. To taka... Kusząca propozycja.
- Może i, ale muszę to przemyśleć ? - i szybko zadałam inne pytanie by nie pogrążać się dalej- To co mamy kupić ?
- Trochę tego jest. Chodzcie tu - Harry wziął mleko i masło, Liam poszedł po jakiś tam ser, Zayn wziął cukier i jakieś owoce, Lou trzymał kawe, herbate i jakieś soki, ja trzymałam biszkopty i mąke a Horanek gdzieś zniknął, ale zaraz wròcił z ciastkami, herbatnikami i cukierkami.
- No co ? Jak zapasy to zapasy.- ruszyliśmy do kasy. Liam zapłacił za zakupy, a potem przenieśliśmy wszystko do samochodu. Po 5 minutach drogi byliśmy na miejacu. Rozpakowaliśmy torby a ja przy okazji zrobiłam sobie kanapke z serem. Powędrowałam do pokoju i włączyłam kompa. Najpierw twitter. Co chwilę w interakcjach -
Chocolate69 - follow back ? xx
Crazy Misia - Follow me ? Please !
Fruit Ninja 123 - Follow back ?
I love Niall- Follow back ? I love u !
Jadłam kanapke, wciskając Follow, Follow, Follow. Jeżeli tak bardzo chcą follow ok. Niech mają. Postanowiłam, że napisze kròtkiego posta na mojego bloga, którego pisze z Rose. Wyszło tak, że troszkę się rozpisałam:
07.07.2012 r.
.Cześć. Dawno tutaj nie pisałam bo aż trzy tygodnie O.o Jeszcze nigdy nie zaniedbałam tak bloga. Czemu nie pisałam ? Pisałam już o konkursie plastycznym. W dzień końca roku szkolnego przyszedł list. Jaka była jego treść ? Wygrałam. Tak dobrze widzicie. Nie mogłam w to uwierzyć. Kilkanaście razy czytałam ten fragment "Uznaliśmy pani pracę za najlepszą" i tak kilka razy. Ale moja radosć skończyła się na zdaniu "Wygrała pani tydzień z brytyjskim boysband'em One Direction". Wtedy ich jeszcze nie nawidziłam. Ale moje uczucia do nich zmieniały się z każdym dniem. Polubiłam ich, i to bardzo. Pewnie nie uwierzycie w to co teraz napisze, ale taka jest prawda - Jestem z Louis'em Tomlinson'em. Pewnie myślicie, że jestem chora psychicznie bo tak pisze, ale tak jest. Rose na pewno chciałaby być tu ze mną. Ja też bym chciała, ale obie wiemy, że to nie możliwe. Oczywiście zaliczyłam już dużo wpadek. Jak upadek ze schodów czy wypadnięcie z okna. O okno nie pytajcie. Właśnie przed chwilą wróciłam z festivalu na, ktòrym występowałam. Tak występowałam. Odkryłam, że nie mam tylko talentu plastycznego, ale też do śpiewu. Tak mówią moi przyjaciele. Napisałam więcej niż chciałam (: Do następnego razu
~ Blaire.
Post wysłany. Dopiero teraz zobaczyłam posta niżej. Był to post Rose. Otworzyłam go i zaczęłam czytać.
01.07.2012 r.
Hej. Postanowiłam zrobić przeròbki na blogu. Chodzi mi o tło, szblon itd. Ciekawe czy spodoba się Blaire. Na razie nie utrzymujemy kontaktu. Pokłòciłyśmy się. Ona wyjechała do Londynu, ponieważ wygrała konkurs, a ja siedze w tym ponurym mieście. Ciekawe kiedy się odezwie. Po jutrze ma urodziny. Oczywiście zadzwonie. Nie będę taką złą przyjaciòłką. Ale szczęście mi sprzyja. Znalazłam chłopaka. Ma na imię James i jest bardzo słodki. Do następnego :)
~ Rose.
Co ?! Ma chłopaka ?! Czemu mi nie powiedziała ?! Mówimy sobie wszystko ! Nie wierzę, że mnie oszukała. Ale życzę jej szczęścia. Jeszcze raz spojrzałam na datę 01.07.2012 r.
Wtedy kiedy się pokłòciłyśmy. Teraz wiem co czuła. Ona nigdy mnie nie zostawiła a ja... Jestem okropna. Powinnam do niej zadzwonić. Nie, lepiej jutro. Nie Blaire nie możesz tak tego odkładać ! Ale jutro będzie chyba lepiej.
- Mam tego dość ! - wstałam z krzesła i otworzyłam okno od tarasu. Na posadzce stały dwa fotele oraz okrągły stolik. Usiadłam na jednym z foteli i pròbowałam się odprężyć. Nic to nie dało. Wszystko we mnie buzowało. Jeżeli nie mogę dać sobie z tym rady to w ogòle kim ja jestem ?! Wstałam i oparłam się o rame. 1 piętro. Może bym skoczyła ? Nie wiem po co tu jestem. Jakbym skończyła ze sobą już wcześniej nie było by tych problemów. Co ty w ogòle wyprawiasz, Blaire ?! Chcesz popełnić samobòjstwo ?! Jedna strona mówiła "Skacz skończ z tym" a druga " Nie skacz jeszcze tyle przed tobą". To wszystko jest do bani. Usiadłam na zimnej podłodze i schowałam głowe w kolana.
No i jak ? Moim zdaniem takie sobie. Nie mam jakoś weny i pomysłu dlatego jakieś flaki z olejem wychodzą. Ale mam pomysł na dalszy ciąg. Myślę, że to opowiadanie skończy się na prawdopodobnie 30-40 rozdział. Mam tylko jeden dylemat. Główna bohaterka na końcu ma przeżyć czy umrzeć ? Bo mam 2 pomysły i muszę się zdecydować.
~ By Olcia
Oczywiście że ma przeżyć. I nieeeeeeee ja chce więcej a nie do 40 :ccc. Proszę.
OdpowiedzUsuńMarija Tomlinson
zgin xd :D nie tak na serio to ma zginac :) przeciez wiesz jak lubie krwawe zakończenia ^^ rozdział MEGA/// dziubek Sorry że na animowym ale na fonie
OdpowiedzUsuń